#36 - Wirusy mentalne - 9 programów w tle, tool-stack który nie zdał egzaminu i agent który nie śpi.


Hej 👋

Ten newsletter jest dla niezależnych twórców, solopreneurów i builderów, którzy chcą budować rzeczy z sensem bez tracenia siebie po drodze.


Wirusy w głowie, stack, który nie zdał egzaminu i lekcja od dwóch obcych osób o tym, co naprawdę jest trudne w biznesie. Lecimy.

🧠 Refleksja tygodnia

W tym tygodniu trafiłem na wideo o wirusach mentalnych. Dziewięć programów, które działają w tle i sabotują wszystko, niezależnie od technik i narzędzi. Przejrzałem listę i poczułem, że warto się nimi podzielić.

Oto dziewięć wirusów:

  1. "Potrzebuję więcej wiedzy, więcej kursów, więcej certyfikatów." Ukryte pod ambicją. Klasyk. Zamiast sprzedawać to co umiem, szukam kolejnego szkolenia.
  2. "Nie czuję tego." Emocje jako kompas decyzji. Czekanie na motywację, która nie przyjdzie. Plus stawianie równości pomiędzy czuciem (emocjami) a prawdą.
  3. "Nie mam czasu, jestem zmęczony." Narracja przeciążenia.
  4. "Co powiedzą ludzie." Strach przed oceną. Siedzenie cicho zamiast publikowania.
  5. "Nie jestem taką osobą, nie będę pajacować." Ukryte ego eksperta.
  6. "Musisz wziąć odpowiedzialność" - źle zrozumiana. Nie chodzi o obwinianie siebie za wszystko. Chodzi o to, że układ nerwowy nie toleruje jeszcze tego poziomu ekspozycji.
  7. "Trudny rynek." Język bezradności. Wchodzą mi myśli "AI mnie wygryzie", "jest za dużo konkurencji". A potem się łapię i pytam: komu TERAZ mogę realnie pomóc? I nagle rynek nie jest taki trudny.
  8. "Nie wiem co mam robić." Niewyregulowane filtry mentalne. Informacji jest za dużo. Brak filtra to paraliż.
  9. "Nie jestem wystarczający." Meta-wirus. Korzeń wszystkich pozostałych. To jest ten, który sprawia, że nie wierzę w swoje usługi. Nawet jeśli mam za sobą dowody, że przynoszą wartość. Nawet jeśli klienci wracają i polecają dalej. Ten wirus mówi: to był przypadek.

I to jest to, co chciałem napisać. Nie "jak je naprawić" - bo szczerze, jeszcze nie wiem. Ale samo nazwanie wirusa to pierwszy krok do tego, żeby przestał działać w cieniu. Kiedy widzisz program, możesz go wyłączyć. Kiedy go nie widzisz, on zarządza Tobą.

💡 Inspiracja tygodnia

Dwie konsultacje w tym tygodniu dały mi identyczny wniosek.

Jedna osoba miała gotowego e-booka. Napisany, sformatowany, gotowy do sprzedaży. Tylko nie wiedział, jak go sprzedać. Druga osoba zbudowała dwie aplikacje do scrapowania danych. Działające, przetestowane, gotowe. Też nie wiedział, jak to wprowadzić na rynek.

Obaj technicznie ogarnięci. Obaj potrafili stworzyć produkt. Żaden nie potrafił go sprzedać.

AI sprawiło, że tworzenie jest łatwe. Każdy może zbudować aplikację, napisać e-booka, postawić stronę. Bariera wejścia spadła do zera.

Ale bariera sprzedaży? Ta została tam, gdzie była.

Nikt nie nauczył się sprzedawać dlatego, że pojawił się ChatGPT. Nikt nie zrozumiał swojego klienta lepiej dlatego, że ma lepsze narzędzia. Tworzenie jest łatwe. Wprowadzenie na rynek jest trudne. I to się nie zmieni. A wręcz pogłębi.

To jest ten skill, który zostaje, kiedy AI zje całą resztę. Rozumienie ludzi. Komunikowanie wartości. Ofertowanie. Sprzedawanie.

🔧 Narzędzie tygodnia

Hermes. Open-source agent AI, który działa na moim serwerze 24/7.

Potrzebowałem alternatywy do Claude Code. Nie dlatego, że Claude jest zły, choć zdecydowanie głupszy w ostatnim tygodniu.

Potrzebowałem przetestować coś innego i mieć plan B na momenty, kiedy Claude dobija do limitu i zaczyna głupieć.

Hermes Agent stoi na moim VPS-ie i jest dostępny przez Telegram. Pod spodem siedzi DeepSeek V4 Flash - tańszy model AI, ale wystarczająco dobry do większości zadań.

Ma dostęp do moich notatek, bazy klientów, kalendarza. Nie jest głupi chatbot, który odpowiada generycznie. Wie kim są moi klienci. Wie nad czym pracowałem wczoraj i tydzień temu.

Wie jakie mam priorytety.

Największa różnica: kiedy zamykam laptopa, Claude Code przestaje istnieć. Hermes nie. Może działać kiedy śpię.

Koszt? VPS za kilkadziesiąt złotych miesięcznie, który i tak już miałem. DeepSeek za grosze. Zero subskrypcji. Zero vendor lock-in. Pełna kontrola nad tym co robi i do czego ma dostęp.

📈 Rozwój biznesowy

Claude Code zaczął się dusić.

Pierwszy raz w tym miesiącu zacząłem regularnie dobijać do limitu subskrypcji za 100 dolarów. A dodatkowo stał się głupszy, duużo głupszy.

Dłuższe odpowiedzi zamiast konkretów. Więcej błędów. Mniej kontekstu. Jakby ktoś mu obciął połowę mózgu.

Stąd Hermes (sekcja wyżej). Ale pojawił się nowy problem: jak sprawić, żeby dwa AI wiedziały o sobie nawzajem? Żeby jeden wiedział co drugi robił?

Wyobraź sobie dwóch pracowników na zmiany. Jeden pracuje rano, drugi wieczorem. Żaden nie zostawia notatek. Rano mówisz jednemu "klient chce rabat 10%". Wieczorem drugi proponuje pełną cenę. Chaos.

Rozwiązaniem okazał się shared memory layer. Jedna baza danych na Supabase, do której oba systemy zapisują i z której czytają. Ale to nie jest zwykła baza danych. Ma trzy warstwy.

Pierwsza: pamięć. Każda rozmowa z klientem, każda decyzja, każde podsumowanie sesji trafia do wspólnej tabeli. Claude Code zapisuje co zrobił na koniec sesji. Hermes też. Oba AI widzą nawzajem swoje notatki.

Druga: stan i zadania. Agent state - kto teraz nad czym pracuje, jaki jest aktualny fokus. Agent tasks - system ticketów między agentami. Claude Code może zostawić zadanie dla Hermesa i odwrotnie. Jak asynchroniczna komunikacja między dwoma pracownikami, którzy w większości, nie pracują jednocześnie.

Trzecia: wektory. I to jest najciekawsze. Każda notatka zostaje zamieniona na wektor - ciąg 1536 liczb, który opisuje znaczenie tekstu. Dzięki temu AI nie szuka po słowach kluczowych jak Google w 2005 roku. Szuka po sensie. Pytam "co wiem o kliencie z Anglii?" i dostaję wszystko co jest związane z tym tematem, nawet jeśli nigdzie nie padła dokładnie ta fraza. To się nazywa semantic search i działa w 50 milisekund.

Do tego automatyczne rozpoznawanie podmiotów (entity extraction). System sam rozpoznaje: to jest osoba, to jest firma, to jest narzędzie, to jest koncept. I taguje. Bez mojego udziału.

I ostatni element: deduplikacja. Pamięć rośnie z czasem. Bez czyszczenia zaczyna się zaśmiecać powtórzeniami. Raz w tygodniu automatyczny proces porównuje wektory wspomnień parami i szuka par z podobieństwem powyżej 92%. Z każdej takiej pary usuwa krótsze wspomnienie, zostawiając bogatsze. To jak defragmentacja dysku - w nocy, bez mojego udziału, żeby baza była spójna i czysta.

Raz w miesiącu system analizuje wzorce z ostatnich 30 dni i sam wyciąga wnioski. "Bartek regularnie ma problem z X." "Projekty typu Y zawsze się opóźniają." Agent, który uczy się z własnych doświadczeń.

Jedna warstwa pamięci. Dwa agenty. Im więcej pracuję, tym mądrzejsze stają się oba systemy. Zaczyna to być mega ciekawe dla mnie.

🎧 Pocztówka z podróży 🌏

Koh Phangan ciągnie, ale trzymam się w ryzach ;]

Ta wyspa ma energię, która bardzo łatwo wciąga, ale jest to moje drugie podejście do tej wyspy, więc nauczony doświadczeniem z zeszłego roku, inaczej podejmuję decyzje.

Ale jest to challenge. Bo rytm pracy jest ważniejszy niż rytm wyspy.

Pilnowanie się, żeby nie uciekać w fajne rzeczy kosztem tych trudnych. To jest lekcja tego tygodnia.

Aaa wczoraj, w sobotę wyszedł siódmy odcinek "Solo z Maszyną" z Jackiem. AI, skills, automatyzacja.

Tym razem Jacek opowiada o swoim stacku narzędzi, jakie używa każdego dnia w swojej pracy. Super ciekawe! Zachęcam do obejrzenia ;]

video preview

💬 Przemyślenia? Komentarze? Odpisz na tego maila!


Dzięki, że jesteś.

Pięknego tygodnia i do następnej niedzieli ✌️

Bartek

Weekly reflections on flow, work & freedom

Sometimes it’s about business and systems. Sometimes about music, movement, and nights spent behind the decks. Always honest. Always real. Once a week, you’ll get a calm, grounded reflection - something to think with, not scroll past.

Read more from Weekly reflections on flow, work & freedom

Hej 👋 Ten newsletter jest dla niezależnych twórców, solopreneurów i builderów, którzy chcą budować rzeczy z sensem bez tracenia siebie po drodze. nawet, jak czasami jest ciężko ;] Większość ludzi pracujących z AI wciąż dostaje generyczne odpowiedzi. I to nie wina modelu. Dziś mówię o kontekście i pokazuję, gdzie leży różnica i co z tym zrobić w pięć minut. Lecimy. 🧠 Refleksja tygodnia W sobotę nagrałem z Jackiem odcinek "Solo z Maszyną". O fundamentach. Co potrzebujesz, jeśli zaczynasz z AI...

Hej 👋 Ten newsletter jest dla niezależnych twórców, solopreneurów i builderów, którzy chcą budować rzeczy z sensem bez tracenia siebie po drodze. Warsztat, który pokazał mi, że nie widzę rzeczywistości, tylko jej render. To, w co naprawdę wierzę, jeśli chodzi o przyszłość pracy, i otwarte zaproszenie. Pytanie, które możesz dziś odpalić na sobie. Lecimy. 🧠 Refleksja tygodnia W sobotę spędziłem cały dzień na pierwszym z cyklu warsztatów o przekonaniach i mentalnych wirusach wokół pieniędzy....

Hej 👋 Wróciłem do tańca, nowy sposób myślenia o sprzedaży i system emailowy z jednego okienka terminala. Lecimy. 🧠 Refleksja tygodnia Jestem w Azji pół roku. Wietnam, Filipiny, Tajlandia. Coworkingi, laptopy, skutery. Dużo budowania, dużo pracy, dużo głowy. Ale dopiero tutaj, na Koh Phangan, wróciłem do czegoś, co jest moje od zawsze. W środę poszedłem na imprezę na SeaBoard. I coś się otworzyło. Muzyka weszła w ciało, nogi same ruszyły i nagle byłem z powrotem w miejscu, którego nie czułem...