#46 - 7 godzin, zanim ktoś Ci zaufa


Hej 👋

Ten newsletter jest dla niezależnych twórców, solopreneurów i ekspertów, którzy chcą budować rzeczy z sensem bez tracenia siebie po drodze.


Zanim wejdziemy w treść, krótkie powitanie.

Przez ostatnie dwa tygodnie dołączyła tu setka nowych osób, głównie przez zapisy na moje live'y.

Cześć. Fajnie, że jesteś ;]

Skoro trafiasz tu pierwszy raz, powiem, co dostajesz co niedzielę o 10:00:

  • Refleksja tygodnia, czyli co realnie przerobiłem,
  • Inspiracja tygodnia, jakiś koncept albo wniosek,
  • Narzędzie tygodnia, coś konkretnego, co możesz użyć,
  • Rozwój biznesowy, coś, co pomoże Ci w rozwoju firmy,
  • Na koniec Creator Journey, czyli co u mnie słychać, a kiedy jestem w podróży, pocztówka z miejsca, w którym akurat siedzę.

Bez ściemy, z liczbami, także tymi słabymi.

W tym numerze: dlaczego emocja nie wystarcza do prowadzenia projektu, siedem godzin, których potrzebuje obcy człowiek, żeby Ci zaufać, strona jako system zamiast wizytówki i firma, która wszystko trzyma w Excelu. Lecimy!

🧠 Refleksja tygodnia

Emocje są dobrym sygnałem i fatalnym systemem decyzyjnym.

To jest rzecz, którą przerabiam u siebie od dłuższego czasu, a w tym tygodniu zobaczyłem ją wyraźniej niż zwykle.

Mechanizm wygląda tak. Wchodzę w coś, bo jest nowe i ekscytujące. Ekscytacja niesie mnie przez pierwszy etap. Potem przychodzi drugi etap, w którym jest więcej powtarzalności i mniej frajdy, bo tak wygląda każda robota po jakimś czasie.

I w tym momencie spadek energii czytam jako informację, że projekt się skończył.

A to zwykle nie jest informacja o projekcie. To informacja o mnie.

Różnica jest taka, że jeśli pod spodem jest cel, mam do czego przyłożyć tę emocję. Mogę sprawdzić, czy naprawdę idę w złą stronę, czy po prostu jestem w mniej przyjemnej części drogi.

Jeśli celu nie ma, zostaje jedno pytanie: czy mi się chce. A to jest za słaba podstawa, żeby budować na niej cokolwiek dłuższego niż tydzień.

Stąd prosty test, który zaczynam stosować. Zanim wejdę w nowy projekt, próbuję napisać jeden akapit o tym, do czego to ma prowadzić.

Jeśli nie umiem go napisać, to nie mam celu. Mam ochotę.

I wtedy albo dopisuję cel, albo świadomie odpuszczam, zamiast odkrywać to za pół roku.

Druga rzecz, mniejsza skala, ta sama zasada.

Zauważyłem, że przy komputerze jestem albo w trybie tworzenia, albo w trybie reagowania. Tworzenie dodaje mi energii.

Reagowanie ją zabiera, nawet jeśli wygląda na odpoczynek.

Dlatego zamiast pytać się "na co mam teraz ochotę", zacząłem pytać inaczej.

Jakiego siebie tworzę w tym momencie?

To samo pytanie działa na obu poziomach. Przy godzinie pracy odpowiedź przychodzi od razu. Przy projekcie potrzeba więcej czasu, ale prowadzi w to samo miejsce.

Rozpisałem to szerzej w tekście na blogu, gdyby Cię ciągnęło głębiej.

💡 Inspiracja tygodnia

Jest taka reguła, którą powtarza Daniela Priestley, która wraca do mnie, odkąd ją usłyszałem.

Nazywa się 7-11-4.

Mówi, że zanim obcy człowiek Ci zaufa na tyle, żeby coś od Ciebie kupić, musi spędzić około 7 godzin z Twoimi treściami, zetknąć się z Tobą jakieś 11 razy, na 4 różnych platformach, lub w 4 różnych miejscach.

Siedem godzin. Nie siedem minut.

Priestley tłumaczy to prosto. Mózg ma ograniczoną liczbę miejsc na ludzi, których w ogóle jest w stanie zapamiętać. Żeby zająć jedno z tych miejsc u kogoś obcego, musisz się pojawić wystarczająco dużo razy, w wystarczająco wielu miejscach.

Najpierw Cię zauważa. Potem zapamiętuje. Potem ufa. Dopiero na końcu kupuje.

Test, który z tego wynika, jest brutalnie konkretny i możesz go zrobić w minutę.

Czy ktoś, kto Cię dzisiaj odkryje, ma czym wypełnić cały dzień, oglądając wyłącznie Twoje materiały?

Jeśli nie, nie masz swoich 7 godzin. I żaden pojedynczy genialny post tego nie nadrobi.

Ostatnio słyszę też, żeby wrzucać posty/content 2-3 razy dziennie.

No jeszcze nie tak dawno mówiło się o 3 razy w tygodniu!

Na pewno ta 'zasada' nie jest jedyną słuszną, ale przekonuje mnie też stwierdzenie, że social media są jak loteria - im więcej kuponów wrzucisz, tym większa szansa, że wygrasz.

Oczywiście każdy będzie miał swoje ratio ilości do jakości.

Jestem ciekawy, jak ty na to patrzysz. Daj znać!

🔧 Narzędzie tygodnia

W piątek zrobiłem live, który chciałbym obejrzeć rok temu.

O stronie jako systemie, nie jako wizytówce.

Bo wizytówka to jest coś, co stoi. Ma Twoje zdjęcie, zakładkę o mnie i formularz, którego nikt nie wypełnia.

A system pracuje. Na mojej stronie mam blog, oferty pod konkretnych klientów, panel dla klientów, dashboard, zapisy na live'y. Wszystko w jednym miejscu, wszystko moje. Nie wynajmuję kawałka cudzej platformy, która jutro zmieni zasady.

I to jest różnica, która robi się widoczna dopiero po roku, nie po tygodniu.

Cały tydzień szedł zresztą w tę stronę, więc jeśli chcesz to nadrobić, tu są powtórki. Wszystkie za darmo, nic nie trzeba zostawiać.

W poniedziałek robiliśmy landing page z AI w jeden wieczór, powtórka tutaj.

W środę o tym, jak zrobić stronę, która nie wygląda jak z AI, powtórka tutaj.

W piątek ta o stronie-systemie, czyli z landingu w kompletną maszynę, powtórka tutaj.

Przyszły tydzień jedziemy dalej - poniedziałek, środa i piątek o 19:00.

  1. W poniedziałek content Twoim głosem, czyli tone of voice.
  2. W środę no-brainer offer, jak z chaosu zrobić jedną obietnicę.
  3. W piątek lead magnet z AI, który realnie zbiera maile.

Tu wrzucisz sobie wszystkie terminy do kalendarza, żeby Ci nie uciekły.

A tutaj jest zapis i cały harmonogram, gdyby ktoś z Twoich znajomych też chciał wejść ;]

Zapraszam, bo słuchy chodzą, że "zajebiste live'y robię" ;]

📈 Rozwój biznesowy

Rozmawiałem w tym tygodniu z firmą, która całą swoją robotę trzyma w Excelu.

Zlecenia, statusy, kto co robi, na kiedy. Pełny CRM.

Wszystko wpisywane ręcznie, w arkuszach, które ktoś musi pamiętać, żeby zaktualizować. Pliki podwykonawców leżą w kilku różnych miejscach i nie ma jednego miejsca, w którym trzymają wszystko.

Nie pierwszy raz już widzę tego typu zarządzanie firmą.

I teraz najciekawsze. Pierwsza rzecz, o którą się rozmawia w takiej sytuacji, to zwykle "jakie narzędzie wybrać". ClickUp, Notion, Asana, coś własnego.

To jest złe pierwsze pytanie.

Bo jeśli wrzucisz bałagan do lepszego narzędzia, dostaniesz ten sam bałagan, tylko w ładniejszym interfejsie i za abonament.

Dobre pierwsze pytanie brzmi: jak dokładnie wygląda ten proces dzisiaj, krok po kroku, z procesami i momentami, w których coś się zacina.

Dlatego zanim cokolwiek zaproponowałem, poprosiłem o dwie rzeczy. O ich realne arkusze, te używane, nie te wzorcowe.

I o opis trzech procesów własnymi słowami, bez upiększania.

Dopiero z tego wychodzi, co w ogóle warto automatyzować, a co jest jednorazowym wyjątkiem, którego nie ma sensu dotykać.

Jeśli myślisz o wdrożeniu AI albo automatyzacji u siebie, to jest cała rada w jednym zdaniu. Najpierw opisz proces, potem wybierz narzędzie. Nie odwrotnie.

🎥 Creator Journey 🎥

Lipiec wygląda u mnie tak, że co trzy razy w tygodniu o 19:00 jestem na żywo, a pomiędzy nagrywam rolki, montuję i przygotowuję kolejny live.

Nie będę udawał, że to lekkie. Jest intensywnie i są dni, kiedy siadam do kamery bez energii.

Ale jest w tym coś, czego nie miałem wcześniej. Rytm. Nie czekam już na to, aż mi się zachce, bo w poniedziałek, środa, piątek o 19:00 i tak wchodzę live.

Poza nagrywaniem contentu i uczeniem się tego, to zapraszam również na mój SoundCloud, gdzie są moje DJ sety z muzyki house, tech-house i techno:

A z ostatniego festiwalu HIVE słucham cały tydzień tego seta:

video preview

Poza live'ami robię normalną robotę dla klientów.

Jeśli myślisz o swojej stronie albo o tym, żeby poukładać sobie robotę z AI, po prostu odpisz na tego maila.

Napisz w dwóch zdaniach, co potrzebujesz zrobić, a ja odpiszę, czy i jak mogę pomóc.

Bez formularzy i bez lejków. Po prostu odpisz.


💬 Przemyślenia? Komentarze? Odpisz na tego maila!


Dzięki, że jesteś.

Pięknego tygodnia i do następnej niedzieli ✌️

Bartek

Tygodniowe refleksje, inspiracje i narzędzia o flow, AI, przedsiębiorczości. Z lekkością.

Czasem o biznesie, AI i systemach, które robią robotę za ciebie. Czasem o muzyce, podróżach i życiu bez etatu. Zawsze szczerze i z praktyki, nie z teorii. Raz w tygodniu w niedziele, dostajesz spokojną, konkretną refleksję - coś do przemyślenia, nie do przescrollowania.

Read more from Tygodniowe refleksje, inspiracje i narzędzia o flow, AI, przedsiębiorczości. Z lekkością.

Hej 👋 A zaczniemy od cytatu: "Świat zewnętrzny zawsze pokazuje ci tylko to, w co uwierzyłeś, kim jesteś." W tym numerze: rozmowy o przekonaniach, które oglądałem w tym tygodniu, statystyka wyglądająca inaczej w internecie niż na ulicy, darmowe narzędzie, które znalazło błąd na mojej własnej stronie, oraz lista rzeczy, które widzę na prawie każdej stronie, jaką w tym miesiącu analizowałem dla klientów. Lecimy. 🧠 Refleksja tygodnia Oglądałem w tym tygodniu rozmowę z Agą Holą. O tym, jak bardzo...

Hej 👋 Zaczniemy dzisiaj od oczywistego stwierdzenia Pana Greka: "Człowiek jest z natury istotą społeczną."Arystoteles W tym numerze: fragment podcastu, który poruszył mnie w tym tygodniu, narzędzie tygodnia, które nie jest aplikacją. 🧠 Refleksja tygodnia Słuchałem w tym tygodniu rozmowy Chrisa Williamsona z Jimmym Carrem. Jeden fragment został ze mną na dłużej. Jimmy opowiada w nim, jak zmieniało się to, przy czym siadamy razem. Kiedyś ludzie siadali wieczorem przy ognisku i rozmawiali. Potem...

Hej 👋 A zaczniemy od cytatu: "Pracuj nad swoim biznesem, a nie w nim." ~ Michael E. Gerber, "Mit przedsiębiorczości" W tym numerze: rozmowa u fryzjera, która jest sygnałem rynku, potrzeba zbudowania firmy zamiast bycia sobą od wszystkiego, lejek za 30 zł dziennie z konkretnymi liczbami i cold mailing, który u mnie działa. Lecimy z tematem. No i super, że jest nas coraz więcej, dziękować 🙏 🧠 Refleksja tygodnia Piątek, barber, w Jeleniej Górze, na osiedlu robotnicznym. Obok mnie dwóch gości,...