Hej 👋
Ten newsletter jest dla ekspertów, trenerów, twórców i przedsiębiorców, którzy chcą żyć z własnej wiedzy i zbudować wokół niej system, zostając sobą.
Dwie szybkie rzeczy na start.
Pierwsza: zmieniam trochę układ. Daję wartość najpierw, a moje osobiste refleksje na koniec. Wydaje mi się, że tak będzie lepiej, zwłaszcza jeśli będą tu trafiać nowe osoby. A będą.
Druga: jeśli masz chwilę, napisz mi proszę na Instagramie @bartbakowski jednym-dwoma zdaniami, co myślisz o tym newsletterze. Zbieram Wasze opinie i jeśli się zgodzisz, chciałbym je pokazywać dalej. To mi realnie pomaga.
I zaproszenie. W środę o 19:00 robię live'a o robieniu strony z AI. Zapisy i szczegóły tutaj. We wtorek mam jeszcze warsztat AI OS na żywo, tu jest strona, gdyby Cię ciągnęło.
W tym numerze: najmniejszy ruch, który ratuje najgorsze dni, komu właściwie pomagam i czym się różnię, dwie osoby, które poukładały mi wczoraj myślenie, oraz też najtrudniejszy tydzień od dawna. Lecimy.
🔧 Narzędzie tygodnia
Narzędzie, które w tym tygodniu trzymało mnie na powierzchni. Minimalne Akcje Wykonawcze.
To jest najmniejszy możliwy ruch do przodu. Czasami tak mały, że nie da się go nie zrobić.
Nie "pozyskaj klientów" → Wyślij jedną wiadomość.
Nie "nagraj kurs" → Otwórz pusty plik i napisz plan.
Działa, bo w gorszym stanie mózg widzi całą górę naraz i się zatrzymuje. Góra jest za duża, więc nie ruszasz wcale.
A minimalna akcja jest tak drobna, że nie uruchamia oporu, i jednocześnie daje mózgowi twardy dowód, że idziesz do przodu. Jeden dowód odblokowuje kolejny ruch.
Nie chodzi o to, żeby zrobić dużo. Chodzi o to, żeby nie stanąć.
W tym tygodniu, w którym kilka razy chciało mi się rzucić wszystko, to było moje koło ratunkowe. Załamanie, a potem jeden najmniejszy ruch. I jeszcze jeden.
Wybierz jedną rzecz, która Cię przytłacza, i zejdź z nią tak nisko, aż ruch stanie się śmiesznie łatwy. Zrób ten śmiesznie łatwy ruch. To wystarczy na dziś.
📈 Rozwój biznesowy
Poukładałem w tym tygodniu, komu pomagam i czym się różnię. Trzy zdania, bo prostota to przewaga.
Komu: ekspertom, trenerom, twórcom, którzy znają swoje rzemiosło i już zarabiają, ale toną w narzędziach i powtarzalnej robocie, i często czują, że AI ich przerasta.
Co: pomagam zbudować własny system z AI, który przejmuje powtarzalną robotę i sprzedaje ich wiedzę, żeby robili więcej tego, w czym są dobrzy, i docierali dalej.
Jak inaczej: łączę konkretny system z pracą nad stanem i ekspresją. Nie "zarób 100 tysięcy". Bardziej "pracuj mniej, bądź sobą, pokaż się".
A teraz uczciwie, bo ten newsletter ma być prawdziwy.
Pierwszy raz na poważnie próbuję pozyskiwać klientów z zimnego ruchu, reklamami i telefonami, ścieżką, której wcześniej nie robiłem. Przez ostatnie 2,5 roku przychodzili z polecenia i jakoś się działo. Teraz uczę się czegoś trudniejszego i na razie bez sukcesów.
Doszła do tego jeszcze jedna prawda. Część usług, które dawniej sprzedawałem, jak stworzenie strony, AI dziś się "komodytyzuje" (polski odpowiednik słowa 'commoditize').
Spora grupa odbiorców zrobi to sobie sama. Właśnie dlatego przesuwam się z "robię za Ciebie" w stronę "uczę Cię zbudować własny system i pokazuję, czego AI samo nie ogarnie".
To jest mój bet w tym momencie. Sprawdzam. Testuje.
💡 Inspiracja tygodnia
Dwie osoby wczoraj poukładały mi myśli. Wrzucam linki, bo warto.
Alisha Conlin-Hurd mówi jedno zdanie, które mocno ze mną zarezonowało.
Jesteś albo towarem, albo autorytetem.
Towar konkuruje ceną i jest wymienny.
Autorytet ma jedno jasne zdanie, które obcy rozumie w trzy sekundy i za to ludzie płacą.
W erze, w której deliverable wygeneruje każdy, to rozróżnienie robi całą różnicę.
Dan Koe dokłada drugą warstwę. Zbudował jednoosobowy biznes na jednym wyraźnym pozycjonowaniu (obecnie future-proof), a pod nim puszcza wszystkie swoje tematy jako treść.
Jeden slot, który obcy łapie od razu, plus mnóstwo wątków pod spodem. Wszystko przepuszczone przez jedną soczewkę, czyli jego hasło 'future-proof'.
Dla mnie to się spina w jedno. Najpierw jedno proste zdanie, żeby ktoś w ogóle zrozumiał, po co jesteś w jego życiu i w czym możesz mu pomóc / dać wartość.
Potem cała Twoja osobowość jako paliwo treści.
Opakowanie proste w zrozumieniu w 3 sekundy, środek bogaty w różnorodność, lecz mówiony poprzez tę samą soczewkę.
🎥 Na żywo i na YouTube
W tym tygodniu zrobiłem cztery live'y. Wtorek, środa, czwartek, piątek. Trzy z nich są na moim kanale, czwarty wyszedł słabo, więc go nie opublikowałem.
Mam dużą ciekawość i chęć prowadzenia live'ów na YouTube i w ogóle tworzenia treści na YouTube, bo wierzę, że tam są moi ludzie i tam w dłuższej formie mogę dać Ci realnie więcej, niż w mailu czy w rolce.
Będzie więcej nagrań i więcej live'ów.
Jeśli chcesz zobaczyć i być na bieżąco, zasubskrybuj kanał. Każda subskrypcja teraz dużo dla mnie znaczy.
🧠 Refleksja tygodnia
To był ciężki tydzień. Napiszę o tym wprost, bo ten newsletter ma być też zapisem mojego życia, nie tylko wartością.
Wróciłem po 7 miesiącach bycia w Azji, gdzie życie było prostsze. Problemy oczywiście były, ale jakoś lżej mieściły mi się w głowie.
A wróciłem do domu rodzinnego, w którym jest ciężko. Babcia, której się nie chce żyć i która niewiele pamięta. Tata, którego niepełnosprawność się pogłębia. Mama, która ogarnia wszystkich za czterech, a sama powoli zaczyna mieć swoje problemy ze zdrowiem.
Mieszkam teraz w środku tego i nie wiem, gdzie jest moja granica. Gdzie kończy się moje życie, a zaczyna poczucie winy i pomoc, nawet kosztem siebie. Nie wiem, czy kiedykolwiek się tego nauczę.
Do tego presja finansowa i to, że na razie nie idzie mi pozyskiwanie klientów. To wszystko razem dało tydzień, w którym w piątek wieczorem szedłem z psem do lasu zwyczajnie załamany.
I tu właśnie odpalają się wirusy w głowie. Bo zaczynają mówić.
"Nie umiem pozyskać klienta." A fakt jest taki, że przez te lata pozyskałem około trzydziestu klientów, jeden ostatnio opłacił rok wsparcia z góry, inny kupił i wraca na kolejne sesje.
Nie umiem jednego konkretnego kanału, którego dopiero się uczę. To nie to samo co "nie umiem".
Choć pół-prawda jest też taka, że nie nauczyłem się dobrze pozyskiwać klientów z zimnego ruchu z żadnego kanału. Bo klienci z polecenia są najłatwiejszą formą klienta (co wdzięczność, że mogło się przez tyle czasu dziać), ale nie są stałą i wypracowaną formą pozyskiwania. A dopiero to buduje fundament przedsięwzięcia, który możemy nazwać biznesem.
"Nie nadaję się." A fakt jest taki, że ludzie płacą i (czasami) wracają, a w tym tygodniu uczyłem dwie osoby 1:1 i widziałem, jak ich systemy zaczynają działać.
"Nic się nie dzieje." A w siedem dni: sesje, zbudowany warsztat, wiele rozmów sprzedażowych, zaplanowany kurs, 4 live'y.
Głos w głowie brzmi jak prawda, dopóki nie postawisz obok niego faktu.
I to jest sedno. Niezależnie od tego, co się dzieje i nawet jeśli załamię się na chwilę, później siadam i robię dalej.
Choćby najmniejszy ruch, ten z pierwszej sekcji. Minimalne Akcje Wykonawcze. Pamiętasz?
Ten newsletter jest też dokumentowaniem mojego życia. Życia, które, wierzę w to mocno, będzie jeszcze wielkie i piękne.
A te słowa zostaną na pamiątkę, że nie zawsze było łatwo, a jednak się nie poddałem.
🎧 Pocztówka z... 🌏
No właśnie. Pocztówka skąd?
Dzisiaj z Jeleniej Góry ;]
Ale tradycyjnie, od 4 miesięcy, zachęcam do obejrzenia naszych odcinków z podcastu "Solo z Maszyną", gdzie opowiadamy o AI i automatyzacji.
Dzisiaj (niedziela) wychodzi odcinek o 13:00, gdzie Jacek będzie opowiadać i wyjaśniać podstawy związane z ChatGPT w wersji przeglądarki web.
Link do naszego kanału: TUTAJ
💬 Przemyślenia? Komentarze? Odpisz na tego maila!
Dzięki, że jesteś.
Pięknego tygodnia i do następnej niedzieli ✌️
Bartek