#10 - Wolność nie zaczyna się od biletu, tylko od decyzji.


Hej! 👋

Dziś o wolności lokalizacyjnej.

O tym, co naprawdę daje, jak ją zbudować i dlaczego zaczyna się nie od biletu lotniczego, ale od sposobu, w jaki pracujesz, zarządzasz sobą i podejmujesz decyzje.

🧠 Refleksja tygodnia

Drugi raz w Azji bez biletu powrotnego - co to naprawdę znaczy?

Jestem trzeci dzień w Da Nang. Drugi raz w Azji. Ostatnie pół roku w Polsce było wyjątkowe - dużo się działo dobrych i tych gorszych rzeczy. Wdzięczny jestem za ten okres.

Ten rozdział się zamknął. I nagle jestem tutaj.

To nie wakacje. To nie zwiedzanie na dwa tygodnie. Zwiedzanie w ogóle mnie nie interesuje - muzea, architektura, wycieczki. Nuda.

To co mnie interesuje? Kupowanie kokosa "gdzieś na końcu świata". Normalne życie z lokalsami. Jazda skuterkiem w chaosie Wietnamu. Praca w kawiarni nad morzem. Poczucie, jak się żyje w innym miejscu - na co dzień, w szarym, zwykłym dniu (no nie takim szarym, bo słonecznym 😅).

I najważniejsze: nic mnie nie uwiązuje. Żadnych zobowiązań wymagających mojej fizycznej obecności w Polsce. Mogę być po drugim końcu świata bezterminowo.

Co z tego wyciągnąłem: Wolność lokalizacyjna to luksus.

Ale też efekt konkretnych wyborów - praca zdalna, asynchroniczna, umiejętność skupienia i focusu w pracy, freelancing. I świadomość, ile naprawdę potrzebujesz żeby żyć.

Praktyczne zastosowanie: Czy Twoja praca umożliwia Ci życie gdzie chcesz? Jeśli nie - co musiałbyś/musiałabyś zmienić?

💡 Inspiracja

Dlaczego warto mieć pracę zdalną (mimo że ma swoje wyzwania)?

Praca zdalna ma wyzwania.

Siedzenie przy komputerze przez wiele godzin, brak spontanicznych rozmów, brak codziennego kontaktu fizycznego z ludźmi z pracy.
Dla ekstrawertyka – wyzwanie.
Trzeba wypracować nową dyscyplinę, rytm i źródła energii.

Ale zalety są nieporównywalne:

  • mogę mieszkać po drugiej stronie globu,
  • pracować nadal z klientami z Polski,
  • żyć za ~4000 zł miesięcznie zamiast 8000 zł w Warszawie,
  • mieć morze za oknem, nie blok z wielkiej płyty.

No i słońce ☀️ Ja jestem prosty chłopak – potrzebuję ciepełka i światła.

Dlaczego to ważne:

Praca zdalna to nie tylko wygoda braku dojazdów.
To zmiana filozofii życia. To różnica między „muszę mieszkać tam, gdzie pracuję” a „pracuję tam, gdzie chcę żyć”.
To wolność wyboru stylu życia, tempa i kosztów, które naprawdę Ci służą.

📈 Rozwój biznesowy

Pierwsze kroki do wolności lokalizacyjnej - jak zaczynałem?

Nie zacząłem od Wietnamu.
Zacząłem od freelancingu w Polsce.
Potem nauczyłem się pracy asynchronicznej – bez sztywnych godzin i spotkań.
Pierwszy wyjazd do Azji był testem. Teraz to już świadomy wybór.

Kluczowe kroki:

  1. Praca zdalna – fundament. Bez tego reszta się nie wydarzy.
  2. Praca asynchroniczna – możliwość zarządzania swoim rytmem.
  3. Kontrola finansów – świadomość, ile naprawdę potrzebujesz (często mniej, niż Ci się wydaje).
  4. Minimalizacja zobowiązań – ja mam kredyty i je spłacam, ale staram się nie dokładać kolejnych stałych kosztów.

Dziś jestem w Da Nang.
Potrzebuję kilku dni, żeby „uziemić się” i wejść w rytm.
Pomagają mi proste kotwice: siłownia, coworking, skuter, stałe miejsca na posiłki.
To daje mi strukturę i spokój w podróży.

Dla jasności: świat już jest gotowy na taki styl życia.
Da Nang, Chiang Mai, Bangkok, Bali, Lizbona, Meksyk – wszędzie są coworkingi, społeczności nomadów i infrastruktura, która ułatwia start.
Nie trzeba być milionerem, żeby żyć inaczej.

🌏 Życie w Da Nang

Realne koszty życia (kwoty miesięczne):

Coworking: 2,5M VND (~420 zł/mies.)
Skuter: 2,5M VND (~420 zł/mies.)
Siłownia: 1M VND (~140 zł/mies.)
Mieszkanie kawalerka: 6-10M VND (850-1400 zł/mies.)
Mieszkanie 2-pokojowe: 10-18M VND (1400-2500 zł/mies.)
Życie (jedzenie, wyjścia, etc.): ~7M VND (~1000 zł/mies.)

TOTAL z kawalerką = ~2800 zł/miesiąc
TOTAL z 2-pokojowym = ~3800 zł/miesiąc

Insight: Nie potrzebujesz 10k/mies. żeby żyć dobrze. Czasem zmiana miejsca, to najbardziej pragmatyczna decyzja biznesowa.

P.S. Jeśli myślisz o pracy zdalnej lub życiu jako nomad - odpowiedz na tego maila. Chętnie podzielę się tym, czego się nauczyłem przez ostatnie dwa lata.

💬 Twoje pytania, komentarz

Chcę, żeby ten newsletter był wymianą i dialogiem, nie monologiem.

Masz pytanie? Coś Cię zaintrygowało? A może masz zupełnie inną perspektywę na któryś z tematów?

Napisz do mnie - masz dwie opcje:

📧 Odpowiedz na tego maila

📝 Lub wypełnij formularz

Dzięki, że jesteś tu od początku.

Do przeczytania za tydzień ✌️

Bartek

Dołącz do moich cotygodniowych refleksji

Dlaczego warto? Co tydzień dostaniesz inspiracje i praktyczne wnioski z mojej pracy i życia. Pokażę Ci, jak budować i tworzyć biznes po swojemu. A czasem będzie o Webflow i marketingu, czasem o DJ-ingu i podróżach – zawsze szczerze i autentycznie. (Musisz potwierdzić maila na skrzynce, żeby dostawać ode mnie newsletter!)

Read more from Dołącz do moich cotygodniowych refleksji

Hej 👋 Szczęśliwego Nowego Roku. To będzie dobry rok. Długi rok. Działajmy zatem. Ten newsletter to miejsce dla osób, które chcą budować swoją drogę samodzielnie, jako freelancerzy, przedsiębiorcy, czy w modelu one-person business (solobiznes) → robić 1% lepsze decyzje każdego tygodnia, dzięki prostszemu myśleniu, lepszemu czuciu i uczeniu się na własnym doświadczeniu. Na start roku chcę podzielić się jednym prostym założeniem, które ustawiło mi wszystko inne. 🧠 Refleksja tygodnia Moje jedyne...

Hej 👋 To będzie krótki mail. Bardziej list niż newsletter. Jest 27 grudnia i szczerze - nie mam teraz dużej energii. I chyba to jest okej. To jest ostatni newsletter w tym roku, więc chcę po prostu powiedzieć: dziękuję, że tu jesteś. Dziękuję, że czytasz, że poświęcasz swój czas, że ten kontakt w ogóle istnieje. Ten rok dał mi sporo do myślenia. Odpoczynek wcale nie przychodzi mi łatwo. Łatwo wpaść w poczucie winy, że „nic nie robię”, że powinienem być produktywny, że powinienem wykorzystywać...

Hej 👋 Ten newsletter nie jest już tylko dla freelancerów.Piszę go do kreatorów, ekspertów, freelancerów, jednoosobowych biznesów i przedsiębiorców - ludzi, którzy budują coś własnego. Czasem sami, czasem z pomocą innych, ale zawsze z poczuciem odpowiedzialności za całość. Ten tydzień jest zupełnie inny niż poprzedni. Spokojniejszy. Bardziej osadzony. Wracam do siebie po emocjonalnym rollercoasterze związanym z pracą dla klienta. Projekt, który tydzień temu mnie stresował, dziś już nie ciąży....